horror.
Zaczynam na nowo. Zaczynam po raz enty.
Nauka mnie przytłacza, tyle spraw, trudnych, dorosłych. nie wiem, czy ja tak potrafię. nie wiem, czy ja potrafię się w tym wszystkim odnaleźć. Nowe życie, nowe konto, nowa karta, tabula rasa.
Jestem zwykłym szarym człowiekiem, kolejną literką X w tym wielkim, szarym mieście.
Moja głowa jest pełna myśli, męczących, szczególnie przy poduszce. gdy głowa ciężka, gdy głowa nie śpi, ja mam spać? Czy kiedykolwiek, gdziekolwiek, odszukam ... tę literkę Y, to istnienie, któremu równie dobrze, mogłaby być przyporządkowana inna literka X, która byłaby z nim w relacji spójnej i nieprzechodniej? Życie. To matematyka, czysta logika, sens egzystencji?
Bazujesz na matematyce, polegasz jej, bo niby jest królową nauk, a ona tylko bardziej ukazuje swoje drugie, nieobliczalne oblicze.
Łudzę się, że w tym wielkim, szybkim, pędzącym świecie można jeszcze znaleźć osoby, które polubią nie ciebie, tylko Ciebie, nie będziesz dla nich ty, tylko Ty, które ofiarują swój czas dla Ciebie i nie wykorzystają jako osoby 'na pocieszenie'.
Ja chyba już nie mam nadziei. Jestem realistką. Za każdym razem ja. Za każdym razem trafia się to mnie. Moja psychika znów zdeptana, Igreku i Igreku zniszczyliście to wspólnie. To, na co pracowałam tak długo. To, co jeszcze niedawno wydawało mi się nowym atutem. To, co tak mnie cieszyło. To, co w końcu zyskałam.
Nie, nie mogło to długo trwać.
Po co?
Gratuluję. Kolejny raz jestem w kropce i w błędnym kole nienawiści.
Do siebie.
Udało się wam.
Zadowoleni?
